Zuzanna Patkowska 19.06.2022

Komercyjne zaświaty, czyli transfer umysłu w serialu „Upload”

Plakat serialu Upoload (źródło: PRime Video)

Jednymi z wielkich marzeń transhumanizmu są długowieczność, wieczna młodość i nieśmiertelność. Szacuje się, że w przyszłości można będzie je osiągnąć za pomocą modyfikacji cybernetycznej i genetycznej; albo poprzez tak zwany transfer umysłu – przeniesienie ludzkiej świadomości do komputerowej symulacji, aby uchronić umysł przed śmiercią.

Taka technologia na razie nie jest możliwa, ale już od kilku dekad koncept transferu mózgu pojawia się w wielu utworach science-fiction (wystarczy wspomnieć chociażby sytuację Arnima Zoli w Kapitanie Ameryce: Zimowym Żołnierzu). Ostatnio zaś stał się głównym tematem w serialu Prime Video Upload, który pokazuje, jak takie przeniesienie świadomości i utworzenie wirtualnych zaświatów będzie miało konsekwencje społeczne.

Jak działałby transfer mózgu?

Ludzki umysł składa się z 15-33 miliardów neuronów, każdy wyposażony w co najmniej 10 tysięcy połączeń synaptycznych. Ponieważ ludzka świadomość jest tak bardzo skomplikowana (chodzi nie tylko o funkcje umysłowe, lecz także o pamięć, osobowość i wszystko, co sprawia, że dana jednostka jest tym, kim jest), przeniesienie jej na komputer wymagałoby sporo pracy i ogromnej mocy obliczeniowej, którą współczesne komputery jeszcze nie mają. Prawda, moc obliczeniowa w komputerach osobistych jest coraz większa i pojawiły się już pierwsze sukcesy w tworzeniu komputera kwantowego (a i badacze sztucznej inteligencji szacowali, że w 2020 roku będzie możliwe zbudowanie superkomputera), ale środowisko naukowe pozostaje na ten moment sceptyczne, właśnie ze względu na złożoność ludzkiego mózgu.

Hipotetyczna procedura przeniesienia umysłu (źródło: Wikipedia)

W tym momencie najbardziej znanym przedsięwzięciem związanym z transferem umysłu, jest utworzony na szwajcarskiej Politechnice Federalnej w Lozannie Human Brain Project. Jego inicjatorem jest Henry Markam, neurobiolog, który podjął się współpracy z firmą IBM przy tworzeniu superkomputera najlepiej oddającego komórkowe zachowania mózgu. Już w 2018 roku Markam mógł pochwalić się komputerem Blue Brain, który został zbudowany w taki sposób, aby naśladować działania ludzkiego mózgu w najmniejszym detalu. Na razie jednak Blue Brain składa się z czterech jednostek wielkości lodówki, każda złożona z 2000 mikrochipów przetwarzających nawet 22,8 trylionów zadań na sekundę.

W założeniu Human Brain Project ma na celu pomóc lepiej zrozumieć działanie ludzkiego umysłu – zapewnić model, na którym można by badać zachowania mózgu, jak również choroby, które na niego wpływają (jak, na przykład, Alzheimer). Z tego też powodu w 2013 roku Unia Europejska przeznaczyła na rozwój projektu fundusze w wysokości 1 miliarda euro. Dodatkowo projekt finansowany jest przez rząd szwajcarski, Politechnikę Federalną w Lozannie i darowizny.

Upload – świat, w którym płacisz za Niebo

Symulacja hotelu Lakeview w Horizen (źródło: HITC)W serialu Upload akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości – w 2033 roku. Osoby, które są bliskie śmierci, mogą przenieść swoją świadomość do komputerowej symulacji, gdzie nie tylko żyją dalej, lecz także mogą komunikować się z żywymi krewnymi. Tacy ludzie nazywani są uploadami, a największa korporacja, która zajmuje się tworzeniem i zarządzaniem takimi zaświatami, to Horizen. Głównymi bohaterami Uploadu są Nora Antony, pracująca w obsłudze klienta jako „Anioł”, oraz Nathan Brown, który uległ wypadkowi i pod naciskiem swojej dziewczyny zdecydował się przenieść swoją świadomość do Horizen. Nathan ma jednak problem, bo nie tylko musi się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości, lecz także cierpi na zaniki pamięci związane z aplikacją, nad którą „za życia” pracował.

Do pewnego stopnia Lakeview – symulacja luksusowego hotelu, w którym uploadzi Horizen spędzają wieczność – jest jak gra komputerowa online: uploadzi mają swoje awatary stworzone na podstawie zdjęć, filmów i wspomnień (do których Anioły uzyskują dostęp podczas ładowania świadomości), obsługa w Lakeview to NPCe, a kilka elementów zawartości (jak jedzenie w pokoju hotelowym, stroje czy spa) podlega mikrotransakcjom.

Zwłaszcza to ostatnie jest dość kłopotliwe, bo uploadzi zależni są od bliskich, którzy za nich płacą. Stąd Dylan, który w wieku jedenastu lat spadł z klifu, od siedmiu lat ma awatar dziecka, bo jego rodzice chcą pamiętać go jako dziecko; a Nathan nie może kupić żadnej rzeczy samodzielnie, bo jego pobyt w Lakeview pokrywa Ingrid. Ponadto na najniższych poziomach hotelu umieszczeni są tak zwani „dwa giga” – klienci, z ograniczonymi funduszami, którzy żyją w białym, smutnym miejscu, mają dostęp tylko do kilku pierwszych stron książek, a do jedzenia mają nieudane eksperymenty twórców mrożonek. W dodatku, kiedy dwa gigabajty, które im przysługują, skończą się (na przykład, ponieważ awatary zaczną nad czymś głębiej myśleć), „dwa giga” wyłączają się aż do następnego miesiąca lub doładowania przez bliskich.

W świecie Upload zaświaty są – w przeciwieństwie do „tradycyjnych” zaświatów – pewne i oferują stały kontakt ze zmarłymi (dlatego, na przykład, Nora nie potrafi zrozumieć, dlaczego jej ojciec woli po śmierci nie przenosić się do Lakeview, tylko trafić do Nieba, w którym zobaczy znów ukochaną, zmarłą żonę). Z drugiej strony takie komercyjne zaświaty sprawiają, że jakość „życia po życiu” nie jest uzależniona od tego, jakim się było człowiekiem, ale od tego, ile jest się w stanie zapłacić. Dobrym przykładem jest tutaj współtwórca Horizen, David Choak, który „za życia” był dążącym za wszelką cenę do zwiększenia zysków przemysłowcem i kazał zabić ostatniego czarnego nosorożca, aby móc zaprogramować jego smak; a w Lakeview cieszy się z dostępnych atrakcji bez ograniczeń (jak sam mówi: „Moje życie miało cel, a to jest moja nagroda”). Jednocześnie najbiedniejsi nie mogą liczyć na transfer umysłu swoich bliskich… a nawet, kiedy pojawia się firma to umożliwiająca – Beyond – z czasem okazuje się, że w pewnych biedniejszych miejscach placówek jest mniej, niż być powinno.

To, że zaświaty w Upload nie oznaczają końca czyjejś egzystencji, sprawia, że i pogrzeby nie są do końca tym, czym były dawniej. Przypominają bardziej przyjęcia, na których odbywają się bankiety, a goście otrzymują prezenty. Przyjaciele i rodzina wciąż wspominają zmarłego, ale zmarły może wygłosić mowę i rozmawiać z zaproszonymi.

Upload a technosceptycyzm

Oczywiście, w każdym utworze science-fiction, gdzie zaawansowana technologia jest częścią życia codziennego, pojawiają się ludzie, którzy spoglądają na nią krzywo, a nawet ją odrzucają. W Upload istnieje ruch technosceptyków (w oryginale Luddites, od legendarnej postaci Neda Ludda), którzy postrzegani są w dużej mierze jako radykałowie, a nawet terroryści. W rzeczywistości jest to bardziej zróżnicowana grupa – są tam fundamentaliści, którzy sprzeciwiają się transferowi umysłu w ogóle, jako niezgodnych z naturą (i przywódcą tej frakcji jest pewien pastor), ale są też tacy, którzy krytykują tę praktykę, jako usługę, na którą mogą sobie pozwolić tylko bogacze (i to jest główna motywacja Matteo).

Ojciec Nory, Dave, od samego początku jest sceptyczny wobec Lakeview, nawet kiedy ma okazję je odwiedzić i spędzić w nim trochę czasu. Dla niego przeniesiona do Lakeview świadomość nie jest tak naprawdę duszą, tylko kopią; dusza odeszła, a kopia została i obcuje z innymi kopiami. Dave, jako osoba wierząca w wyższą duchowość, przedstawia argumenty za tym, dlaczego technologiczne zaświaty – z punktu widzenia filozoficznego – mogą nie być takie wspaniałe, jak się wydają. Pomijając wątek komercjalizacji, który sprawia, że dostęp do Nieba zależny jest od głębokości kieszeni, pojawia się ontologiczne pytanie o to, na ile świadomość przeniesiona do komputera jest naprawdę osobą, która zmarła; a na ile tylko komputerowym kodem.

Norze nie podoba się upór ojca, bo w Lakeview miałaby możliwość go odwiedzać po jego „śmierci”, podczas gdy zwykła śmierć dla niej oznacza nicość i bezpowrotną utratę ojca. Dziewczyna usilnie próbuje zdobyć zniżkę pracowniczą, jednak jej szefowa ciągle jej odmawia. W końcu Nora godzi się z decyzją ojca, a w pewnym momencie nawet przystaje do technosceptyków, najpierw po prostu się tam ukrywając, a potem, bo ich proste życie zaczyna jej pasować.

Nawet po „śmierci” nie jesteś bezpieczny

Wiadomo jednak, że technologia potrafi być zawodna, a pliki łatwo ulegają uszkodzeniom. Nawet po „śmierci” uplaodom może grozić niebezpieczeństwo i to z wielu stron, o czym Nathan szybko się przekonał.

Po pierwsze ktoś grzebie w kodzie jego „świadomości”, przez co Nathan nie może sobie przypomnieć różnych detali na temat swojego życia przed Lakeview (głównie związanych z jego pracą jako programisty). Po drugie – w pewnym momencie Ingrid grozi Nathanowi, że wykasuje go z Lakeview, właściwie zabijając go. Po trzecie – chcąc niejako uwolnić się spod władzy swojej dziewczyny, Nathan zostaje przeniesiony na dysk twardy, który bez odpowiedniej osłony może ulec uszkodzeniom mechanicznym albo zalaniu. Po czwarte wreszcie – sam upload może (niechcący albo umyślnie) doprowadzić do swojego własnego unicestwienia, jeśli pozostanie zbyt długo poza serwerem, w tak zwanym Szarym Rynku; albo wskakując do wielkiego zielonego światła, nazywanego Torrentem, które niszczy wszystko, co do niego wejdzie.

Przeniesiona do komputera świadomość może być narażona nie tylko na kaprysy systemu, lecz także na działania osób trzecich. Można to porównać do domu opieki albo szpitala – uploadzi są zdani na łaskę i niełaskę usługodawców i krewnych, którzy mają nad nimi władzę. Anioły, co prawda, starają się dobrze wykonywać obsługę klienta (już chociażby po to, aby otrzymać wysoką ocenę pracy, która będzie się przekładać na przywileje pracownicze), jednak zdarza się, że nadużywają władzy wobec klientów, czy to dla własnej przyjemności (jak szefowa Horizen, która podgląda jednego z uploadów pod prysznicem), czy dla zemsty (jak koleżanka z pracy Nory, która usuwa i dodaje palce, aby odegrać się na kliencie).

Transfer świadomości nie oznacza jeszcze nieśmiertelności.

Powiedzmy jednak, że komuś znudzi się życie w wirtualnych zaświatach i będzie chciał powrócić do prawdziwego świata (najlepiej w zdrowym i młodym ciele). W uniwersum Upload trwają prace nad tak zwanym downloadem – przeniesieniem wirtualnej świadomości z powrotem do ciała (tyle, że sklonowanego, bo oryginalne ulega dekapitacji podczas uploadu). Jest to na razie technika eksperymentalna i jedyna osoba, która zgodziła się wziąć w niej udział, zaledwie minutę potem zginęła. Mimo wszystko bogacze hodują klony swoje i swoich bliskich w nadziei na możliwość powrotu do ciała.

Chociaż Upload nie krytykuje samego transferu umysłu, zwraca jednak uwagę na to, jakie konsekwencje tego typu możliwość dla naszego społeczeństwa – konsekwencje nie tylko socjologiczne, lecz przede wszystkim ekonomiczne, wynikające z komputerowych i skomercjalizowanych zaświatów. Już dzisiaj widzimy w świecie wirtualnej rzeczywistości – grach online i internecie w ogóle – pewne patologie, które przy rozpowszechnieniu transferu umysłu również by się pojawiły. Tak naprawdę Upload jest to historia o kapitalizmie i o tym, jak różnice ekonomiczne mogą wpływać na dostęp do technologii.

Napisz komentarz (bez rejestracji)